Piątek, 24 lipca 2026 r. · Imieniny: Kingi, Krystyny18° umiarkowane opady deszczu· Powietrze: Bardzo dobry· EUR 4,33 zł zł / USD 3,79 zł zł
jaworzno.org.pl
CZERWONE ŚWIATŁO KSIĘŻYCA
Wiadomości z ostatniej chwili

CZERWONE ŚWIATŁO KSIĘŻYCA

Chcesz częściej widzieć wiadomości z miasta Jaworzno w Google? Obserwuj jaworzno.org.pl
JGJoanna Grabowska07.04.2026, 16:30aktualizacja 07.04.2026, 18:304 min czytania 0

W MDK im. Jaworzniaków odbył się Wieczór w Paryżu z Nini Legs-in-the-Air, byłej gwiazdy Moulin Rouge. W programie znalazły się znane melodie oraz opowieści o miłości, sztuce i życiu w Paryżu sprzed stu lat.

Czytaj także

Postęp prac nad przebudową stadionu przy ul. Moniuszki

Jesteśmy w latach dwudziestych XXI wieku, a wkrótce nadejdą lata trzydzieste. Mimo to, nadal fascynuje nas okres sprzed stu lat – czas między dwiema wojnami światowymi, kryzysów, napięć i wzrostu dwóch najgorszych systemów w historii – faszyzmu i komunizmu. Co jest tego przyczyną? Możliwe, że to rewolucja obyczajowa, która zrewolucjonizowała naszą rzeczywistość. W tym czasie kobiety zaczęły odnajdywać wolność od norm społecznych, dominacji mężczyzn i dążyły do równości płci.
Walka odbywała się na wielu frontach – w modzie i muzyce, w miastach takich jak Warszawa, Berlin, Rzym, a szczególnie w Paryżu.
Spotykamy się w MDK im. Jaworzniaków na Wieczorze w Paryżu (24 stycznia 26), by posłuchać historii Nini Legs-in-the-Air (Magdalena Smuk), byłej gwiazdy Moulin Rouge, która opowie o swoich przeżyciach jako piosenkarka, tancerka i często poniżana kobieta, spragniona miłości i uznania. Bo miłość jest najpiękniejszym cierpieniem, jakiego możemy doświadczyć, prawda?
Diva dzieli się swoimi doświadczeniami, a duet baletowy towarzyszy kwartetowi piosenkarzy, przy akompaniamencie kwintetu muzyków typowego dla paryskiej kawiarni. Czerwony kolor przebija przez przytłumione światło abażurów. To nie kolor nieprzyzwoitych lokali – wyjaśnia Nini – lecz ostrzegawcze światło, mające na celu ostrzeżenie niewinnych panienek. Zwykle bezskutecznie.
Rozbrzmiewają znane melodie, takie jak Le Temps des Cathédrales, Upiór w operze, Wyśniłam sen – przypominamy sobie te utwory, bo są niezapomniane, a francuskie melodie trafiają w gusta słuchaczy.
– A ja – kontynuuje Nini – poznałam Rosę, która pomogła mi zdobyć pracę w Moulin Rouge. Zawsze dbała o zagubione dziewczyny w tym wielkim mieście. Ciekawe, że potem wszystkie tańczyły w Czerwonym Młynie.
Wkraczamy w sentymentalne, erotyczne klimaty utworów Les Champs-Élysées, Je t’aime, Paroles, paroles – filmowej Emmanuelle, która zdobyła europejskie kino dzięki odważnym scenom miłosnym.
Nini zauważa – No dobrze, może nie był to czas tak krystaliczny, ale kto z nas jest bez skazy? Zawsze udajemy kogoś, kim chcielibyśmy być.
Płyną kolejne piosenki Edith Piaf – Milord, Non, je ne regrette rien, Padam, padam, wprowadzając nas w głęboką dramaturgię paryskich przeżyć, które tak mocno oddziałują na słuchaczy.
Wykonawcy śpiewają jedną zwrotkę po francusku, kolejną po polsku, co umożliwia zrozumienie tekstów, chociaż nie jest to konieczne – muzyka sama w sobie jest wystarczająco zrozumiała.
Pojawiają się także pieśni rewolucyjne, wykonywane z kotylionami na sercach, z trójkolorowymi wstążkami. Francuski naród doświadczył bolesnych momentów – czas terroru i gilotyny zakończył epokę feudalnego wyzysku, a nawoływania do walki o wolność wciąż rozbrzmiewają.
Dla Nini Legs-in-the-Air (Nini Nogi w Powietrzu) – chodzi oczywiście o akrobację – wyjaśnia dla mniej domyślnych – najważniejsza jest miłość, nawet ta, która przynosi cierpienie, zostawiające na ciele sine ślady.
Tak, mężczyźni zawsze chcą owinąć kobiety wokół palca, żeby się nimi zabawić. Ale ten tutaj chyba nie zdawał sobie sprawy, na jaką twardą sztukę trafił – mówi z uśmiechem.
Prosi o wino – z widowni staje grzeczny pan i nalewa trochę do kieliszka – dlaczego tak oszczędnie? – upomina, więc nalewa więcej.
Nini postanawia poznać gości – schodzi po schodach, schody, jak w Casino de Paris, i wita się z widzami, podając rękę i pytając o imię – w końcu w dobrej kawiarni goście są niemal jak rodzina.
Na koniec najważniejszy moment paryskiej bohemy przełomu XIX i XX wieku – najbardziej kontrowersyjny i szokujący taniec Kankan z operetki Offenbacha Orfeusz w piekle.
Chcemy się z wami pożegnać, jak przystało na Moulin Rouge. A jeśli ktoś pyta, to Marie-France i Marie-Sophie (śpiewaczki) nadal są wolne, więc panowie, do roboty. Nie będą czekały wiecznie.
Spektakl jest naprawdę kompletny. Wszystkie elementy są doskonale dopasowane: muzyka, taniec, scenografia, dźwięk i światło. Clair de lune (słynna Suite bergamasque Claude Debussy’ego) – jasne jak księżyc? Szkoda, że tak rzadko słyszy się w Polsce francuską muzykę.

Galeria zdjęć

Źródło (tekst i zdjęcia):
Jak oceniasz ten materiał?
Brak ocen
Oceń:
Komentarze
0/1000

Bądź pierwszą osobą, która skomentuje.

JG
Joanna Grabowska
Redaktor Naczelny
Wszystkie artykuły autora →

Sprawdź również

Najnowsze wpisy